You are here
Home > Lifestyle

Dzień offline czelendż

Myślisz, że to niemożliwe? A później dziwisz się, dlaczego masz suche spojówki, jesteś niewyspany albo poirytowany, bo koleżanka nie lajknęła postu na jej tablicy? Mój drogi, albo moja droga jeśli to czytasz – masz problem, a nazywa się on nieumiejętność życia offline. I jeżeli już zapomniałeś jak to jest biegać bez statystyk lub gotować bez Instagrama, to ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

digi detoxSpaceruj i obserwuj

Najłatwiej taki offline day mieć albo w sobotę, albo w niedzielę. Obstawiam jednak, że chętniej wybierzesz niedzielę, bo w sobotę przecież trzeba gdzieś wyskoczyć ze znajomymi. Niedziela, jako że sama w sobie jest relaksem przed poniedziałkiem, jest w tym celu niezastąpiona. Pierwsze, co musisz zrobić, aby rozpocząć czelendż to wyjść na spacer. Nie na zakupy, nie do kolegi. Na spacer. I obserwować co się dzieje dookoła ciebie, kiedy nie sprawdzasz Snapa czy nie wysyłasz wiadomości na Messengerze.

Stopień trudności: łatwy, ale wymaga chęci.

Czytaj na papierze

Kindle się nie licza, tablet też nie. Aha, i mówimy o literaturze, a nie o e-czasopismach, oczywiście. Każdy ma taka książkę, która zaczął czytać dawno temu, a nie skończył do tej pory. A w sumie warto by było. Pamiętasz jeszcze chociaż o czym była fabuła? Nie, tym bardziej sięgnij po swoja zapomniana lekturę i przeczytaj do końca. Z przerwa tylko na posiłki i herbatę.

Stopień trudności: średni. Pewnie masz już krótki czas skupienia, ech multitasking.

Zrób coś twórczego i pochwal się tym osobiście

Odnowiłeś mebel? Super. Namalowałaś obrazek? Świetnie. A teraz czelendż. Spróbuj nie pisać o tym, ani nie wstawiać foty do neta, tylko zadzwoń ze stacjonarnego (tak!) do znajomych, zaproś ich i pokaż im. Ok, możesz z komórki. Ale, zero SMS-ów. Rozmowa telefoniczna i zaproszenie na obczajkę Twojego projektu. Będzie jak za starych czasów, zwanych latami 90tymi, z elementem niespodzianki i zaskoczenia. I w ogóle Twoi znajomi pomyślą, że to coś specjalnego, bardziej specjalnego niż społecznościowy feed. Serio. Spróbuj.

Posprzątaj, ponaprawiaj, pozmieniaj

To jest ten dzień, żeby przykręcić śrubki do krzesła, kupić farby do malowania ścian, i popatrzeć co by tu jeszcze wyrzucić z piwnicy. To jest dzień, w którym panujesz nad własna przestrzenią, bez cyfrowego rozpraszania się. Niestety, bycie online kocha prokrastynację, z wzajemnością, a my powiedzmy prokrastynacji stanowcze nie. Jeżeli masz w planach remont, zacznij od dzisiaj. Chcesz naprawić narzędzia – zacznij dzisiaj. Porządkujesz szafę, zacznij od dzisiaj. Nie ma tak właściwego momentu jak teraz 🙂 A bez neta równa się bez przerw, więc skuteczniej i wydajniej. Ogarniesz wszystko na luzie.

Dodaj komentarz

Top